Jak wybrać kolonię i obóz dla naszego dziecka?

Nawet my, zajmując się na co dzień zawodowo szerokim spectrum turystyki zorganizowanej wiemy, że wyjazdy wakacyjne dla dzieci i młodzieży to odrębny fragment rynku turystycznego. W oczach wielu, zwłaszcza tych, którzy po raz pierwszy zajmować będą się tematem, może się on wydawać prawdziwą czarną magią. I wcale nie dlatego, że w grę wchodzą szpiczaste kapelusze, magiczne różdżki czy czarodziejski proszek. To temat znacznie bardzie poważny, gdyż młodzieżówka, to sektor dużo bardziej skomplikowany w samej organizacji, a przede wszystkim ponoszonej za niego odpowiedzialności. Ilość przepisów, obwarowań, norm jakie spełnić musi organizator, niezbędnych zgłoszeń, dodatkowych wymogów, a także kontroli na wielu etapach jest tak duża, że po prostu ciężko jest podjąć się zawodowo tego zadania. Pamiętajmy, że do tego wszystkiego dochodzi baczne oko każdego wrażliwego rodzica, zwiększona czujność mediów, stały nadzór wielu instytucji. Może właśnie dlatego biur, które podejmują się tego zdania, wcale nie jest tak wiele?

Po Wielkanocy, a najpóźniej po uroczystościach Bożego Ciała startuje boom zakupowy oferty kolonijnej i obozowej. Niezależnie od tego, jak wygląda sytuacja gospodarcza, geopolityczna czy ta związana z bezpieczeństwem terrorystycznym na świecie, wakacje szkolne to wyjątkowy i niemal święty czas dla każdej rodziny. Rodzice sami mogą zrezygnować ze swojego urlopu, skrócić go lub przełożyć na inny termin, ale nie zrezygnują z organizacji wypoczynku dla swoich dzieci.

Jak w tym wszystkim się orientować? Na co zwrócić szczególną uwagę? Jak dobrać dobrego organizatora? Jaką ofertę wybrać? Spróbujmy zmierzyć się dziś z tym skomplikowanym dla wielu tematem. Może bowiem okazać się, że planując wakacje dla naszych dzieci tworzymy paradoksalnie nowe możliwości dla siebie. Ale po kolei.

Czym są dziś kolonie i obozy?

Zanim na dobre wsiąkniemy w temat, spróbujmy znaleźć różnicę pomiędzy pojęciami kolonia, a obóz. Kiedyś było to proste i czytelne, dziś wcale takim nie jest. W ogólnym spojrzeniu społecznym, obozy były propozycjami dla tzw. małych twardzieli (harcerzy, sportowców, miłośników spontanicznej, dzikiej przygody) wyjeżdżających najczęściej pod duże namioty typu NS, gdzie łazienkę zastępowała prowizoryczna umywalnia lub bezpośrednia kąpiel w jeziorze, czy rzece, a kuchnia polowa nie gwarantowała ani blatów ze stali nierdzewnej, ani sterylności wymaganej przez SANEPID. Kolonie zaś były propozycją dla dzieci (a może jednak ich rodziców?) nieco bardziej wrażliwych, potrzebujących lepszych warunków pobytowych (np. szkoły, internaty, schroniska młodzieżowe, etc.) i innego, bardziej cywilizowanego programu pobytowego. Dziś ten podział, w takim odbiorze wydaje się nieaktualny i zatarty. Rzadko który obóz (z wyjątkiem już chyba tylko harcerskich?) odbywa się pod namiotami. Większość imprez zlokalizowanych jest w tych samych lub podobnych bazach campowych (o tym za chwilę), a to co je różni to przede wszystkim podział na grupy wiekowe i nasycenie programowe. Kolonie są imprezami lżejszymi w formule, przeznaczonymi dla młodszych uczestników, które z czasem przenoszą nasze pociechy do starszych i bardziej wymagających grup obozowych.

W pamięci i świadomości wielu rodziców wakacyjny obóz to znudzona młodzież, znudzony wąsaty wychowawca w dresie z poliestru, a w programie plażowanie, gra w piłkę, czas wolny i wieczorne śpiewanie przy ognisku. Czy, aby na pewno tak to dziś wygląda? Absolutnie nie! Dzisiejsza turystyka młodzieżowa to profesjonalne, wielowarstwowe, długoterminowe eventy rozrywkowo-kulturalno-sportowo-tematyczne. Większość czołowych biur turystyki młodzieżowej stawia w nich na dużą aktywność, kreatywność, rozwój i tematyczność swojej oferty.

Dziś katalogi organizatorów młodzieżówki zawierają setki autorskich programów tematycznych, prezentują kilka lub kilkanaście własnych lub objętych wieloletnią umową wyłącznościowego najmu baz pobytowych, na których realizowanych jest równolegle nawet kilkanaście turnusów. Często jedno biuro w swojej ofercie na 8 tygodni wakacji szkolnych zaplanowane ma łącznie blisko pół tysiąca turnusów. Cyfry już teraz robią wrażenie, a to dopiero początek. Od kilku lat najmodniejsze i najbardziej poszukiwane są dłuższe i mocno nasycone programowo artystyczne obozy twórcze i kreatywne z jednym, głównym tematem przewodnim typu: taniec, teatr, śpiew, gra na instrumencie, foto, video, etc. To co wyróżnia te imprezy to mocno pogłębiona formuła, często prowadzona przez wyjątkowego specjalistę w swojej branży. Bywa tak, że przewodnikiem tematycznym jest tu znany muzyk, aktor, choreograf, czy operator filmowy. Takie propozycje to dziś niemal 1/4 całości sprzedawanej oferty młodzieżowej. Nieco niżej znajdują się obozy aktywne i przygodowe, a jeszcze niżej jednodyscyplinarne typu: żeglarstwo, piłka nożna czy jazda konna. Odrębną grupą tematyczną są obozy i kolonie językowe, a organizacyjną obozy harcerskie i np. przy parafialne.

Do swoich stałych baz obozowych, czy raczej jak dziś powiemy campowych, każdy z organizatorów wysyła rokrocznie kilka TIR’ów sprzętu. Każdy jego element, zanim trafi w ręce dziecka musi przejść coroczną, przedsezonową bardzo skrupulatną kontrolę serwisową, po to, aby bezpiecznie służyć uczestnikom przez ponad dwa letnie miesiące. I wcale nie chodzi tu tylko o piłki, kapoki czy rakietki do badmintona. Dzisiejsze bazy wyposażone są w profesjonalne studia audio-video, wysokiej klasy komputery, sprzęt nagłaśniający i sceniczny, kamery, aparaty, laboratoria fizyczne i chemiczne, konsole do gier, gogle VR. W magazynach obozowych znajdziemy też sprzęt do wspinaczki, paintballu, terenowych gier ASG czy RPG, sprzęt żeglarski, rowerowy czy kajakowy. Obowiązkowym wyposażeniem są też setki kilogramów papieru, kredek i farb oraz wspomniane wyżej magiczne płaszcze, kapelusze, różdżki, prawie latające miotły dla najmłodszych, namioty tipi czy białe mundury i hełmy szturmowców imperium Star Wars. Stały zespół danego biura składający się na co dzień z 10 czy 15 osób, na czas wakacji rozrasta się do 300-400 osób, stanowiących dobrze wyszkoloną i często współpracującej z danym organizatorem latami, kadrę. Najlepsi organizatorzy w ofercie mają stałą (zakontraktowaną na wyłączność na terenie obozu) ekipę lekarską.

Dzisiejsze bazy kolonijne i obozowe, oraz ogólna organizacja czasu wzorowane były na disney’owskich produkcjach typu Camp Rock czy Hannah Montana. Amerykańskie wzorce zasymilowano tylko do polskich możliwości, potrzeb, kultury i obyczajowości. Organizacyjnie, posiadają one rozbudowane zaplecze, o którym wielokrotnie marzą wielkomiejskie domy kultury, szkoły czy inne placówki wychowawcze dla dzieci i młodzieży. Wspominaliśmy już wcześniej, że wiele uznanych biur turystyki młodzieżowej posiada własne obiekty lub inwestuje w nie po społu, z jego właścicielem, w ramach zawieranej na wiele lat umowy. Jedno z biur chwaliło się kilka lat temu, że ich kolonijno-obozowa baza na Mazurach posiada aż 22 sale zajęciowe – począwszy od sal tanecznych z lustrami i poręczami, przez studia foto i video, sale komputerowe, aż po wygłuszone i profesjonalnie wyposażane pomieszczenia do nauki i nagrywania śpiewu i gry na instrumentach. Ośrodek został specjalnie przebudowany i wyposażony pod potrzeby biura i jego małoletnich podopiecznych z uwzględnieniem potrzeb wynikających z programów obozowych. Ostatniego dnia każdego turnusu, odbywają się pokazy finałowe, na które zjeżdżają się rodzice i zaproszeni goście, a często nawet lokalne media. Każdy ma okazję pokazać czego nauczył się przez ostatnie dwa tygodnie. Na pamiątkę uczestnicy otrzymują film z pokazu. Najlepsi wracają z nagrodami i listem gratulacyjnym skierowanym do dyrektora szkoły.

Innym typem wyjazdów są obozy czy kolonie organizowane poza granicami Polski. Te zaczęły się od imprez językowych i praktycznie do dziś stanowią większość takiej oferty. Oczywiście istnieją inne warianty i tematy wyjazdów zagranicznych, ale jednak to szlifowanie języka jest dziś podstawą dla organizacji takich imprez. Trzeba przy tym pamiętać, że wyjazdy do Londynu w Wielkiej Brytanii, na Maltę, do Bułgarii czy Grecji wiążą się z pewną określoną formułą spędzania tam czasu. Decydując się na taką ofertę warto mieć pełną świadomość, że zwiedzanie i zabawa najczęściej są w nich dodatkiem do podstawy, którą bezwzględnie jest nauka i doskonalenie języka. Formuły zajęć i metody nauczania są różne, dlatego warto dobrze rozeznać się w konkretnej ofercie zanim podejmiemy finalną decyzję. Obozy zagraniczne przeznaczone są najczęściej dla starszych dzieci i młodzieży. Wymagają znajomości podstaw językowych, dużej samodzielności, radzenia sobie z rozłąką (rodzice nie przejadą przecież w odwiedziny) oraz w zależności od wybranego kierunku, dowodu osobistego lub paszportu. Często niezbędne jest zabranie ze sobą dodatkowej, gwarantowanej gotówki w walucie, niezbędnej do realizacji programu na miejscu.

Jest jeszcze jeden element warty podkreślenia. Turystyka młodzieżowa, w przeciwieństwie do turystyki dla dorosłych charakteryzuje się bardzo dużą lojalnością swoich klientów. Młodzi adepci wyjazdów wakacyjnych, którzy rozpoczęli swoją samodzielna przygodę kolonijną czy obozową w wieku 6 czy 7 lat, bardzo często jeżdżą z jednym biurem przez kolejne nawet 10 sezonów. Najlepiej widać to na portalach społecznościowych i forach internetowych. Kiedy tylko po feriach zimowych prezentowana jest po raz pierwszy oferta letnia, następuję istna lawina wymiany informacji pomiędzy stałymi obozowiczami i pierwszy rzut rezerwacyjny. wielu przypadkach dzieciaki pochodzące z różnych stron Polski, a czasem nawet świata, doskonale się znają z poprzednich wakacji i potrafią zapisywać się na bardzo konkretne imprezy w bardzo konkretnych terminach. Wszystko po to, aby po roku znowu się spotkać i pobyć trochę czasu razem. Najlepszym przykładem są obozy fanowskie z artystami młodzieżowymi. W tym roku, media plotkarskie zasypały nas informacjami, że kilka turnusów obozowych z Dawidem Kwiatkowskim wyprzedało się w zaledwie 17 minut, mimo dość wysokiej ceny (2599 zł). Można się z tego oczywiście śmiać, co robiło zresztą systematycznie większość internetowych i telewizyjnych celebrytów, ale patrząc na to z punktu widzenia organizatora, czy nas jako multiagenta turystycznego, to istny majstersztyk. Może zatem niech zazdrośnicy najpierw zmierzą się tak trudnym tematem, pobiją taki wynik, a później się z niego śmieją? Naszym zdaniem, takiego pomysłu, strategii, a przede wszystkim wyników pozazdrościć organizatorowi tych wyjazdów może każdy, nawet biura turystyczne z top listy dla dorosłych.

Jak dobrać odpowiedni profil tematyczny obozu i koloni dla naszego dziecka?

Przede wszystkim zgodny z wiekiem i zainteresowaniami juniora. Grupa wyjazdowa nie powinna być młodsza i starsza od naszego dziecka, więcej niż 2 lata. Pamiętajmy, że 14 latek ma już zupełnie inne postrzeganie świata niż 9 latek. Im więcej szans na zawężenie wiekowe takiej grupy, tym lepiej. Mniej stresu, nudy i niepotrzebnych obaw o starsze wzorce społeczne.

Starajmy się dobierać programy tematyczne zgodnie z faktycznymi zainteresowaniami naszego dziecka, a nie swoimi. Nie róbmy niespodzianek. Przedyskutujmy to z nim, zanim podejmiemy finalną decyzję. Niestety, wciąż wielu rodziców chce, niemal na siłę, spełniać w wakacyjnych doświadczeniach swoich dzieci własne marzenia z dzieciństwa. Tymczasem to, że nas interesowali Indianie, biegi na orientację czy żeglarstwo nie znaczy wcale, że zainteresuje to też naszą małą, 8-letnią baletnicę, dla której obóz różowo przyodzianych księżniczek będzie spełnieniem całorocznych marzeń.

Inną kwestią jest przemyślany dobór miejsca wypoczynku. Rozważmy odległość od domu, ewentualną chęć czy konieczność odwiedzin, czas przeznaczony na transport, dominujący na miejscu klimat, prawdopodobną pogodę, etc. Wszystko to, wbrew pozorom może mieć wpływ na zadowolenie dziecka z wypoczynku i nasze dobre, związane z tym, samopoczucie.

Jak sprawdzić organizatora kolonii i obozu?

Większości rodziców, poszukujących najlepszego organizatora wyjazdu sen z powiek spędza pytanie, czy kolonia lub obóz wybrany dla mojego dziecka jest legalny i zarejestrowany wszędzie tam, gdzie trzeba. Innymi słowy czy jest on bezpieczny formalnie i prawnie. Gdyby tylko mieli na to czas i możliwości z pewnością pofatygowaliby się osobiście do Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN), a co najmniej swojego wojewódzkiego kuratorium oświaty (KO), powiatowych jednostek SENEPID’u, NFZ’u, WOPR’u i Bóg jeden wie, gdzie jeszcze. Wszak o dziecko dba się wyjątkowo i wypuszczając je spod własnych skrzydeł, trzeba wszystko skrupulatnie sprawdzić. Jest w tym sporo racji, ale również sporo przesady.

MEN wychodząc na przeciw takim pytaniom przygotował już jakiś czas temu specjalną stronę, na której sprawdzić możemy formalną legalność organizacji konkretnej koloni czy obozu. To internetowa baza, w której zarejestrowani powinni być wszyscy organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży. Jeśli wybrana kolonia czy obóz figuruje w tym spisie, oznacza to, że miejsce, w którym będą przebywać dzieci, spełnia wymogi dotyczące bezpieczeństwa, a kadra kolonijna jest odpowiednio liczna i posiada wymagane kwalifikacje. Te zaś w od tego roku uległy pewnym zmianom, o których bardzo wnikliwi rodzice poczytać mogą np. na stronie Polskiej Izby Turystyki. Dodatkową, choć nie obowiązkową rekomendację zapewnić może nam strona i baza Polskiej Izby Turystyki Młodzieżowej. W przypadku jakichkolwiek uwag czy wątpliwości dotyczących koloni czy obozów organizowanych na trenie kraju zwrócić powinniśmy się do KO w tym  województwie, w którym organizowana jest dana impreza. W przypadku wyjazdów zagranicznych, swoje kroki kierujemy do KO z województwa, w którym zarejestrowany jest organizator takiego obozu.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem kolonii i obozu?

Zanim zdecydujemy się na konkretną rezerwację i zakup wybranej imprezy dla naszego dziecka, warto zrobić dobre rozpoznanie organizatora i jego oferty. O formalnych elementach sprawdzenia biura pisaliśmy nieco wyżej i to w zasadzie jest najważniejsze. Sprawdźmy jakie inne, proste elementy, mogą pomóc nam zbudować niezbędne zaufanie:

  1. czy biuro ma swoją stronę sieci www; czy jest ona świeża i aktualna,
  2. czy biuro organizuje także zimowiska, zielone szkoły, wyjazdy szkolne, etc. – nie jest to wydmuszka sezonowa,
  3. czy widać pełną nazwę i  dane kontaktowe organizatora, łącznie z adresem fizycznym siedziby, nr kont bankowych, nr lub skanem aktualnej polisy ubezpieczeniowej – łatwa weryfikacja,
  4. czy na stronie dostępna jest cała oferta łącznie z wyszczególnionymi programami i turnusami, opisami i zdjęciami (filmami) miejsc, obiektów noclegowych – turystykę kupuje się oczami,
  5. czy strona pozwala na bieżącą prezentację zdjęć lub/i filmów video z trwających  lato obozów i kolonii – szansa na bieżący monitoring mocno uspokaja rodzica,
  6. czy kanały społecznościowe są aktywne i aktualne; jak przedstawia się tam opinia społeczna,
  7. czy oferta biura sprzedawana jest tylko przez samego organizatora, czy może także w systemie agencyjnym na terenie całego kraju – nie wszystkich to dotyczy, ale potencjalni  kombinatorzy nie zainwestują w systemy rezerwacyjne i nie udostępniają swojej oferty w szerokiej sprzedaż,
  8. co o samym organizatorze i jego ofertach znaleźć możemy na forach i portalach opinii,
  9. czy, jak szybko i jak wyczerpująco biuro odpowiada na pytania dotyczące oferty telefonicznie i mailowo; czy wyczuwalna jest cierpliwość i chęć pomocy,
  10. czy oferta przedstawia cenę całkowitą za imprezę oraz czy widoczna jest cena za ewentualne elementy dodatkowe (atrakcje fakultatywne, transport, etc.),
  11. czy i kiedy otrzymamy bezpośredni kontakt do kierownika kolonii, wychowawców, opiekuna w czasie transportu; kontakt i adres do samego ośrodka pobytowego,
  12. czy biuro udostępnia informację o opiece medycznej i  zakresie ubezpieczenia (czy dziecko jest dodatkowo ubezpieczone od następstw nieszczęśliwych wypadków oraz – w przypadku wypoczynku zagranicznego – czy posiada ubezpieczenie kosztów leczenia),
  13. czy i kiedy potwierdzana jest ostatecznie dana impreza – czasami w przypadku niewystarczającego zainteresowania biura mogą anulować imprezy.

Zwróćmy na chwilę uwagę na pkt. 7. Oczywiście, nie ma prawnego obowiązku czy konieczności sprzedaży oferty w sieci agencyjnej. Każdy organizator ma przecież swoją wizję prowadzonego biznesu. Nie każdy, którego nie znajdziemy u agenta turystycznego musi być potencjalnym oszustem. Jednak trudno uciec od przekonania, że inwestycja w dostosowanie swojej oferty do systemów rezerwacyjnych, z  których korzystają agenci, ich szkolenia, budowania programów promocyjnych i sprzedażowych, szerokiego dostępu do oferty jest dużą formą otwartości i transparentności takiego biura. To może budzić w klientach poczucie szerszego zaufania. Podobnie jest przecież z wszystkimi certyfikatami, dyplomami, przynależnością do izb branżowych, udziałem w targach, prezentacjach, eventach, kończąc na drukowaniu katalogu na każdy kolejny sezon. Nie trzeba tego wszystkiego mieć, a mimo to większość to robi. Wszystkie te bowiem elementy są inwestycjami, a podmiotom mniej uczciwym nie będzie zależeć  na kosztach swojego przedsięwzięcia, tylko na maksymalizacji zysków. Prosta logika, prawda?

Warto pamiętać, że organizator powinien mieć i z góry jasno prezentować swoją wizję dotyczącą organizowanych przez siebie wyjazdów. Dlatego niech nie dziwią nas informacje o tylko wyznaczonych ewentualnych dniach odwiedzin, ograniczonej liczbie godzin tzw. czasu wolnego (im więcej czasu wolnego, tym większe przekonanie, że organizator nie jest kreatywny i nie ma pomysłu na organizację zajęć dla dzieci), o zasadach użytkowania telefonów komórkowych, innych środków łączności, wysokości dopuszczalnego kieszonkowego czy zasadach korzystania z niego. Wszystkie te rzeczy formułować powinien regulamin. Kupując daną ofertę zgadzamy się na jego postanowienia i w naszym interesie leży przedyskutowanie go z dzieckiem jeszcze przed wyjazdem, aby nie miało w czasie wypoczynku niepotrzebnych uwag, żali czy pretensji. Jeśli takie zapisy zdaniem rodziców w jakiś sposób ograniczają wolność dziecka, lepiej niech zrezygnuje z wyjazdu. Szkoda nerwów rodziców, dziecka, wychowawców i innych uczestników danego obozu. Trzeba tu jednak podkreślić, że najlepsze biura na rynku przykładają do swoich zasad i regulaminów bardzo dużo uwagi i dzięki temu utrzymują na prawdę wysoki poziom swoich imprez. Co ciekawe, te są często droższe od podobnych imprez konkurencyjnych organizatorów, a mimo to sprzedają dużo lepiej.

Pamiętajmy, że wciąż obowiązkową formą zgłoszenia jest karta kolonijna czy obozowa z informacją rodzicielską, szkolną i medyczną. Jeśli nasze dziecko jest chore przewlekle, ma określone zaburzenia psychomotoryczne, dysfunkcje, przypadłości, musi stale przyjmować wybrane leki, jest na specjalnej diecie, etc. to nie oznacza, że dyskwalifikuje go to z udziału w takich imprezach. Wielu organizatorów przyjmuje często chore lub dysfunkcyjne dzieci na swoje imprezy, pod warunkiem, że ma wcześniej kompleksową wiedzę na temat konkretnego dziecka i jest w stanie przygotować się na wyższe potrzeby danego uczestnika. Ukrywanie takich faktów (co niestety wciąż często się zdarza) najczęściej kończy się porażką i dziecko nie jest w stanie zrealizować opłaconej imprezy. Szkoda dziecka, szkoda pieniędzy. Bądźmy zatem rozsądni.

Dzieci na kolonię i obóz, a my…

Wyjechali na wakacje, wszyscy nasi podopieczni...” śpiewał w 1998 roku w piosence „Gdy nie ma dzieci”, Kazik Staszewski. Nie wiem, czy koniecznie musimy być w tym czasie niegrzeczni, jak sugerował autor, ale z pewnością mamy na ten czas pewne ciekawe pomysły.
Kolonie i obozy, w zależności od organizatora trwać mogą 7, 10, 12, a nawet 14 dni. Wybór jest naprawdę spory. Wysłanie dziecka na taki wypoczynek niesie ogromne zalety w jego rozwoju społecznym i poznawczym. Uczy samodzielności, odpowiedzialności, pozwala sprawdzić się w czasie rozłąki. Przygotowuje dziecko na wiele momentów w życiu. Pozwala dzieciom odpocząć od rodziców, a rodzicom od dzieci. Higiena psychiczna jest doskonałym i bardzo potrzebnym elementem w procesie wychowania i zwykłego kochania naszych dzieci. Warto czasami zwyczajnie się na chwilę rozstać, aby od siebie odpocząć i mocno za sobą zatęsknić.

W tym czasie nie musimy jednak siedzieć w domu i czekać, jak na przysłowiowych szpilkach, na telefon, sms, czy jakiekolwiek wiadomości od dziecka. Wystarczy zabezpieczyć mu wcześniej kontakt z nami lub rodziną (dziś możliwości na to jest bardzo wiele), a samemu skorzystać z nadarzającej się okazji. Być może to idealna chwila, aby zaplanować wyjazdowe wakacje dla siebie we dwoje lub ze znajomymi? Na pewno możemy wylecieć na 7 dni, bo krótszych obozów praktycznie nie ma, ale wielu przypadkach, kiedy obóz trwa 14 dni, można odpocząć nawet przez dwa tygodnie. Warto zatem sprawdzić takie możliwości u dobrego doradcy turystycznego. Zapraszamy do kontaktu. Przedstawienie podwójnej opcji, z prośbą o dobrze skorelowaną ofertę nie powinno przysporzyć kłopotu, a nam dać finalnie podwójną frajdę. To strategia doskonale znana i sprawdzona od lat w wielu krajach europejskich, która w końcu wchodzi także do Polski.

Ile to może kosztować?

Bardzo często, wyznacznikiem udanych wakacji przy rezerwacji rodzinnej jest słoneczny kierunek, fajny hotel i niska cena oferty. Najlepiej, aby była to jakaś promocja. Najlepiej w opcji All Inclusive. Przy dobrej cenie, jesteśmy gotowi podjąć pewne ryzyko. Dopiero później patrzymy, co oprócz podstaw pobytowych i transportu jest w cenie i kto organizuje naszą ofertę. Na szczęście taki model od 2 lat zaczyna się zmienić. Coraz większą wagę zaczynamy przykładać dokąd, z kim i z ile mamy polecieć. W przypadku turystyki młodzieżowej, ci sami często klienci (rodzice) najpierw sprawdzają z kim pojadą ich dzieci, jakie są opinie o organizatorze, co jest w programie, jak wygląda baza i co zawiera cała oferta, a dopiero na końcu myślą o cenie.
Imprezy kolonijne i obozowe, w zależności od czasu ich trwania, kraju i miejsca pobytowego, nasycenia programowego,  kosztować mogą od 1100 zł do nawet 2600 zł/os. Cena podstawowa zazwyczaj obejmuje noclegi, wyżywienie (najczęściej 3x dziennie), program i ubezpieczenie. Koszty transportu liczone są dodatkowo. Dodatkowe są często też imprezy fakultatywne, wstępy do parków rozrywki, na baseny, atrakcje na miejscu (zoorbing, paintball, latanie szybowcem). Warto zatem szczegółowo rozeznać każdą ofertę. Jeśli mamy w czymkolwiek wątpliwości, najlepiej dopytać o to organizatora lub sprzedającego nam ofertę agenta.

Co my polecamy?

W ofercie, jaką dysponuje na tę chwilę nasza wyszukiwarka znajdziemy łącznie 328 propozycji wyjazdowych dla dzieci i młodzieży przygotowanych przez 10 specjalistycznych, młodzieżowych touroperatorów.  W naszej ocenie na szczególną uwagę zasługują:

Artystyczne kolonie i obozy twórcze:

Obozy aktywne i przygodowe (ASG, RPG, survival)

Obozy monotematyczne (żeglarstwo, piłka nożna, konie, etc.):

Dodatkowo możemy znaleźć oferty obozów zagranicznych, głównie językowych.

Mamy nadzieję, że nasz wpis pomoże wam w zmierzeniu się z tematem usamodzielniania swoich dzieci i wyboru najlepszej młodzieżowej oferty wakacyjnej. Wciąż jeszcze jest na to czas. Zapraszamy do kontaktu. Doradzimy, podpowiemy, pomożemy w każdej rezerwacji.

  • 2017-08-30
  • 9 dni
  • x 1
  • autokar z Kraków
Włochy Rimini Emilia
1490.0 PLN
  • 2017-08-30
  • 9 dni
  • x 1
  • autokar z Kraków
Włochy Rimini Emilia
1190.0
  • 2017-08-23
  • 9 dni
  • x 1
  • autokar z Dojazd Własny
Włochy Rimini
1749.0 PLN

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>