5 przeklętych miejsc w Europie

Mimo że zwykle nie wierzymy w legendy, duchy i Białe Damy na zamkach, to jednak chcemy poczuć czasem dreszczyk emocji i poznać mroczne tajemnice miejsc, które zwiedzamy. Dziś, specjalnie na Halloween zapraszamy w podróż po najbardziej przeklętych miejscach w Europie.

Sighișoara (Rumunia)

Nasze zestawienie obowiązkowo zaczynamy od rumuńskiego miasteczka, które znane jest jako miejsce narodzin Włada III Palownika. To jego postać stanowiła pierwowzór literackiej postaci hrabiego Drakuli, którego nikomu nie trzeba chyba przedstawiać.

Miłośnikom mocnych wrażeń i wampirzego oddechu na plecach polecamy spacer wąskimi uliczkami pięknej Sighișoary. Kto wie, kogo spotkacie tam późnym wieczorem?

Centrum miasta jest wpisane na listę UNESCO, jako doskonały przykład świetnie zachowanych średniowiecznych fortyfikacji, Punktem charakterystycznym miasta jest stara wieża zegarowa wysoka na 64 m, wzniesiona w 1556 roku. Dziś mieści się w niej Muzeum Historyczne.

Zamek Frankenstein, Darmstadt (Niemcy)

Jeśli wycieczka do miejsca narodzin Drakuli to dla Was zbyt mało, zapraszamy do Niemiec.

Potwory, szalony naukowiec i makabryczne eksperymenty to pierwsze skojarzenia, gdy ktoś mówi: „Frankenstein”. Ale to niemieckie słowo ma bardzo długą i ciekawą historię, która zaczęła się wiele lat przed wydaniem powieści Mary Shelley pt. Frankenstein.

„Frank” to nazwa starożytnego germańskiego plemienia a „Stein” oznacza kamień, więc wiele miejsc w Niemczech mogłoby dzielić ten przydomek. Jednak to, które najbardziej się z nim kojarzy, to Zamek Frankenstein. Wybudowany w XIII wieku na wzgórzu, około 5 km na południe od Darmstadt, od dawna owiany jest tajemniczymi legendami .Najbardziej znanym mieszkańcem zamku był Johann Konrad Dippel. Zajmował się produkcją eliksirów i przeprowadzaniem eksperymentów.  Najczęściej do swoich badań wykorzystywał zwłoki zwierząt. Destylując rogi, krew, skórę i kość słoniową, wyprodukował „olej Dippela”. Twierdził, że ta czarna mikstura jest „eliksirem życia” i można ją stosować do leczenia zarówno padaczki, jak i przeziębienia. Poza tym, że interesował się anatomią, nie ma żadnych dowodów na eksperymenty na zwłokach ludzkich. Ale… kto wie?  :)

Obecnie w okolicach zamku odbywa się jedna corocznie jedna z największych imprez Halloween w Europie.

Zamek Chillingham (Wielka Brytania)

Położony w północnej części Anglii, pomiędzy Newcastle a Edynburgiem w XII wieku, ze względu na swoje przeznaczenie, nazywany był Domem Katów. Zginęło tu w strasznych cierpieniach mnóstwo osób. Ich udręczone duchy po dziś dzień przechadzają się po korytarzach zamku. Jedną z bardziej znanych osób, które w nim umarły, jest Lady Mary Berkeley, porzucona żona właściciela Chillingham, który uciekł z jej młodszą siostrą. Osoby odwiedzające zamek Chillingham podobno często mogą usłyszeć szelest jej sukni
i głos przechadzającego się po korytarzach wraz z nią dziecka.

Kaplica Czaszek, Kutna Hora (Czechy)

Stosy czaszek, ozdoby z żeber i kości miednicy. Brzmi upiornie, ale można to naprawdę zobaczyć w Czechach. W kaplicy w Kutnej Horze liczne elementy wystroju wykonano z ludzkich szczątków. Z kości wykonano nawet krzyże i monstrancje! W kilku miejscach świątyni za żelaznymi kratami znajdują się piramidy ułożone z ludzkich szczątków. I rzecz, której nie sposób nie zauważyć, czyli ogromny żyrandol wykonany ze wszystkich elementów ludzkiego szkieletu. Dodatkowo w oświetlonych gablotach wyeksponowane są uszkodzone czaszki – pamiątki po toczących się w okolicy wojnach husyckich. Kaplica Czaszek to dzieło czeskiego architekta z włoskimi korzeniami Jana Santiniego, który na początku XVIII wieku przebudował zniszczoną wojnami gotycką budowlę. Obecny wygląd Kaplica Czaszek zawdzięcza rzeźbiarzowi z Czeskiej Skalnicy – Franciszkowi Rintowi, który w 1870 r. na zlecenie rodziny Schwartzenbergów, ówczesnych właścicieli majątku, zaprojektował jej wystrój. Choć nikt tego dokładnie nie policzył, podania mówią, że do tego celu miał zużyć 40 tysięcy ludzkich kości z cmentarza znajdującego się wokół kaplicy. Kości zdezynfekowano i wybielono w chlorowanym wapnie.

Góra Brocken (Niemcy)

Słyszeliście o Nocy Walpurgii? To właśnie na szczycie góry Brocken miał odbywać się sabat czarownic, będący w istocie ceremonią ku czci nadchodzącej wiosny. Góra ta jest bowiem elementem mitologii germańskiej. W czasach starogermańskich rzekomo znaleziono na górze portret z wizerunkiem Wodina (Odyna). Granitowe bloki na górze Brocken były miejscem składania przez Saksonów ofiar z ludzi oraz zwierząt ku czci swojego najwyższego boga. Trwało to do momentu pojawienia się chrześcijaństwa na tych terenach, za czasów Karola Wielkiego. Ponieważ chrystianizacja przebiegała tam bardzo wolno, starogermańskie rytuały odbywały się bez przeszkód i obrosły wieloma legendami o orgiach ku czci diabła.

Dziś na szczyt góry Brocken możemy wjechać kolejką wąskotorową i – kto wie – może spotkać prawdziwą czarownicę?

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>