Barki po raz siódmy. Holenderskim szlakiem.

„To już siódma wyprawa na barki. Tym razem spływamy przez rzeki i kanały Holandii. Jako wisienkę na torcie zaplanowaliśmy wizytę w Brugii.”  Zapraszamy do lektury relacji Przemka Szyńca.

Jak co roku weekend majowy spędzaliśmy na barkach. Ożyło wspomnienie pierwszych wypraw, bo wtedy również byliśmy w Holandii, ale z tej pierwszej załogi zostały tylko dwie osoby. Nastała końcówka  kwietnia, zapakowaliśmy się do aut i ruszyliśmy w kierunku Loosdrechtu czyli bazy firmy Locaboat w tym kraju.

Po przyjeździe przejęliśmy jednostki Panichette 1500R i 1107W. Z obydwoma barkami mieliśmy już wcześniej do czynienia. Zatem robimy „wieczorek zapoznawczy” z przymrużeniem oka. Z przymrużeniem oka, bo wszyscy znamy się z poprzednich wyjazdów i mamy w tym roku wśród nas tylko jedną osobę bez praktyki barkowej.

Następnego dnia rano wypływamy w kierunku Utrechtu. Do centrum musimy dostać się jednak przez kanał przemysłowy ponieważ centrum jest zamknięte z powodu urodzin królowej Beatrycze.  Utrecht znamy, więc wiemy jak się odnaleźć w tym ładnym mieście. Impreza urodzinowa królowej trwała do późnych godzin.

Cel na niedzielę – Gouda, z przerwą na krótkie zwiedzanie Oudewater. Z poprzedniej wyprawy wiedzieliśmy, że oba te miejsca będą się wszystkim podobać i nie zawiedliśmy się. Gouda jest historycznym, bardzo urokliwym miastem.

Po wizycie w Goudzie przyszedł czas na zwiedzanie nowych miejsc. Jednym z nich było Leiden, znane uniwersyteckie miasto. Niestety mimo, że historia tego miejsca jest długa i ważna nie tylko dla Holendrów, nam nie bardzo się ono podobało. Następny punkt na trasie to Lisse – senne miasteczko na którego przedmieściu znajduje się ważny punkt naszej wyprawy Keukenhof. To największa wystawa kwiatów cebulkowych na świecie, która naprawdę robi wrażenie. Polecam wszystkim wrażliwym na piękno przyrody – uczta dla oczu i duszy.

Dalsza droga wiodła w kierunku Amsterdamu, z przystankiem w Haarlem. To miasto warto zobaczyć, jest bowiem pełne zabytków, malowniczych uliczek, kościołów i kanałów. Amsterdamu, który był naszym następnym przystankiem, przedstawiać nikomu nie trzeba. To w końcu jedna ze stolic Holandii i drugi co do wielkości port tego kraju. Miasto pełne historii, ludzi i sprzeczności, żyjące w ciągłym ruchu przez całą dobę.

Czwartek był ostatnim dniem pływania, więc rano wyruszyliśmy w kierunku Loosdrecht, po drodze robiąc przerwę w Weesp. Po południu przeszliśmy przez ostatnią śluzę, a wieczorem ogarnęliśmy barki, spakowaliśmy się, by następnego dnia pojechać do Brugii. To miała być wisienka na torcie. Kto był w Brugii ten wie o czym mówię, a kto nie, ten powinien pojechać i zobaczyć to chyba jedno z najpiękniejszych europejskich miast.

W przyszłym roku wybieramy się do południowej Francji.

  • 2017-11-30
  • 2 dni
  • x 1
  • autokar z Poznań
Holandia Amsterdam
497.0 PLN
  • 2017-09-30
  • 3 dni
  • x 2
  • samolot z Kraków
Holandia Amsterdam
2199.0 PLN
  • 2017-09-16
  • 3 dni
  • x 2
  • samolot z Kraków
Holandia Amsterdam
1850.0 PLN

Dodaj komentarz

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>